Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
343. Słowo w HD.
Szablon

343. Słowo w HD.

Na wczorajszych ćwiczeniach doktor K. /z pewnością nieświadomie/ dotknął czułej struny. Mówił o Andriciu i o tym, że Andrić najpierw pisał rozległe, kilkusetstronicowe powieści, a potem je skracał - i tak zostało na przykład sto kilka stron "Przeklętego podwórza". I jeszcze, że w powieści nie ma miejsca na elementy zbędne i każda drobnostka ma znaczenie dla fabuły. Zapewne doktor K. nie czytał tony poradników pisarskich w rodzaju śmiecia, jaki zalega mi na półce /ktoś chce kupić? Zima długa, może opał się przyda.../, ale jego wywód niebezpiecznie przypomniał mi pewien cytat:

Fragmenty niewiążące się bezpośrednio z głównym ciągiem zdarzeń ani nie prezentujące cech bohatera, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla jego zachowań tworzących fabularny szkielet opowieści, są zbędne.

Ze wszystkich utworów Andricia zamieszczonych na liście lektur /a trochę ich było/ najbardziej podobali mi się "Konsulowie ich cesarskich mości". Ta książka była o czymś. Nie stanowiła tylko łysej paraboli, ale otaczała ją śnieżna kula znaczeń, symboli i detali pełniących funkcje czysto dekoracyjne. Daville pisał swój poemat, des Fosses podrywał kobiety, Anna Maria parzyła się ze wszystkim, co nie uciekało na drzewo, a ja, czytając, nie zastanawiałam się, w jaki sposób rozwiązłość Anny Marii ma się do wojen napoleońskich albo czego metaforą jest pisany przez konsula hymn na cześć Aleksandra Wielkiego. Cieszyły mnie te drobiazgi same w sobie.

Kiedy miałam tych jedenaście-dwanaście lat, bazgrałam radośnie własne ilustracje do Harry'ego Pottera. Ale na tych ilustracjach wcale nie było bohaterów ani scen z książki. Największa ilustracja, jaką narysowałam, która zapewne wciąż jest przechowywana starannie przez rodzinnego kronikarza - Babcię - przedstawiała sklep ze słodyczami w Hogsmeade i półki pełne moich wyobrażeń wszystkiego, o czym wspomniała Rowling. Do niedawna potrafiłam z pamięci zacytować opis półek uginających się pod ciężarem fasolek wszystkich smaków, cukrowych diabełków i innych smakołyków pałaszowanych przez magiczną społeczność.

Dawno dawno temu, za czasów "Siedmiu lat do Monachium" /nigdy nie myślałam, że dożyję chwili, w której nazwę tamten okres "dawno dawno temu", ale widać się starzeję/, jeden z recenzentów stwierdził, że opis berlińskiej kuchni Anili jest kompletnie zbędny. Byłby potrzebny, gdyby pocięła się obrusem w kratkę albo gdyby drzewko cytrynowe odegrało znaczącą rolę w rozwoju fabuły.

Mam taki obrazek nad tablicą metalową. Ten obrazek jest chyba starszy ode mnie, wraz ze mną wędruje po mieszkaniach stałych i tymczasowych, a przedstawia Anioła Stróża błogosławiącego dwójkę dzieci. Gdy byłam mała, najbardziej interesowała mnie na tym obrazku piłka leżąca między dziećmi, kokardka dziewczynki i fragment mostka widoczny po prawej stronie obrazka. I to wcale nie zmieniło się z upływem czasu. Na tym i na wszystkich innych obrazkach i obrazach wypełniających mój pokój wciąż szukam buteleczek namalowanych w tle, wież kościoła na dziesiątym planie, kwiatów między drzewami... Pochłaniam wzrokiem nie całość, tylko te detale. Może dlatego tak wiele osób pisze o mojej twórczości, że nie czują ogółu, że widzą tylko jakiś fragment świata. Ale czy to źle? To na pewno inaczej. Ale jeżeli widzę ławkę w parku, to nie skupiam się na tym, że ławka jest w parku, park na Bydgoskim, Bydgoskie w Toruniu, Toruń w kuj.-pom., kuj.-pom. w Polsce etc., etc., bo doszłabym do Wszechświata, którego piórem, choćbym chciała, nie ogarnę. Skupię się na ławce i na tym, że siedzieliśmy na niej jakieś dwanaście lat temu z Krystianem, zbierając liście w deszczową, październikową noc tuż przed Wszystkimi Świętymi /bo przed Wszystkimi Świętymi nie ma listopadowych nocy, są tylko październikowe/. Miałam latarkę w kształcie żaby. Żarówka znajdowała się w pysku żaby, który otwierało się, naciskając odpowiedni przycisk. Niby nic nadzwyczajnego, dzisiejsze dzieci pewnie wyśmiałyby taką zabawkę, ale dla mnie to był cud nad cudy.

Słyszę, że cierpię na wielosłowie, a to wszystko można opisać krócej, szybciej, prościej. Detale nie są potrzebne, nie popychają fabuły do przodu. W filmach nie ma detali. Jak to nie ma? Wyobraźcie sobie filmową scenę rozgrywającą się w barze. Bohater podchodzi do kontuaru i zamawia, dajmy na to, martini. Za kontuarem i za nalewającym martini barmanem znajduje się półka uginająca się pod ciężarem butli, butelek i buteleczek. Czy to znaczy, że bohaterowie wszystkich tych trunków skosztują w trakcie filmu? A gdzie tam! A wyobrażacie sobie, żeby na tych półkach stało jedno jedyne martini, bo przecież w filmie nic innego pić nie będą? W parodii pewnie by to przeszło, ale w kinowym hicie wywołałoby śmiech widza zmieszany z oburzeniem, że ktoś tu intensywnie tnie koszty.

Taką rolę ma dla mnie detal. Oglądam po dziesięć razy stare Grand Prix nagrane na kasetach wideo, po to tylko, żeby zobaczyć, że Rune Holta ma na szyi pod kevlarem złoty łańcuszek, a Crump wdaje się w pogawędkę z Gollobem. Dla fabuły - tu: wyniku - nie ma to najmniejszego znaczenia. Dla mnie detal jest święty.

Nie zrozummy się źle. Nie stawiam Proustowi pomnika, bo jego magdalenka mojemu smakowi literackiemu wydaje się przekoloryzowana. Detal widziany przez lupę traci ostrość i staje się bezużyteczny. Ale to tylko moja opinia. Jeden woli Czechowa i Gogola, a inny zaczytuje się w Dostojewskim i Tołstoju, że tak się ograniczę do klasyki made in Russia.Dostojewski pisał dla kasy, Tołstoja usunęli z listy lektur, bo za.... za tłusty, chociaż to już zahacza o paskudną drwinę. Ale mi się podobają, tak jak podoba mi się świat surrealistycznych obrazów u Grushin albo pejzaże Szołochowa, nie do przejścia nawet dla samych Rosjan. Czytałam "Cichy Don" na przystanku i stojąca obok dziewczyna z Rosji zainteresowała się, czy studiuję rusycystykę, bo jeszcze nie widziała kogoś, kto czytałby to dla przyjemności.

I nie chodzi o to, że odbieram wartość opowieściom bez detali. One też są potrzebne. Ba, często bywają równie ciekawe jak te bogate w detale. Ale one nie są i dla mnie nigdy nie będą jedyną słuszną drogą pisania, tak jak nigdy nie uznam za wyrocznię nadętych, samozwańczych profesjonalistów, którym się wydaje, że posiedli wszystkie tajniki pisania i mają prawo oceniać innych przez pryzmat własnego, subiektywnego gustu. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.

/I aż się chce dopisać: amen. Ale nie dopiszę. Niech wybrzmi w domyśle/

 



Lill, ta fioletowa 26/03/2013 22:56:52 [Powrót] Jakieś pytania?


Wiesz, ja rozumiem obie strony... Kilka miesięcy temu czytałam opowiadanie pełne szczegółów. Żaden nie był ani ciekawy, ani nie pchał akcji do przodu. Bezsensowne opisy tego, co ludzie zwykle robią.
Sama lubię jednak skupiać się na szczegółach, jeśli mam czas je opisywać, więc rozumiem Cię, Lill.
Wszystko zależy od wykonania.
Hermi 2/04/2013 09:32:06
| brak www IP: 37.47.30.164

Ale jak to zbędne? Chyba czytelnicy inaczej sądzą. Dawno dawno temu pisałam jak debil i skracałam opisy do minimum. Reakcja czytających? "Karola, opisuj, chcę wizualizować, co czytam".
A tzw. profesjonaliści? Phi.
Mestari 27/03/2013 19:24:44
| brak www IP: 178.37.233.62

Amen *hien dopisuje pazurem jak hiena pazu... yhm, powtarzamy się.* Brak detali jest nudny. Czytaliśmy "Nad Niemnem" dla opisów. Tak więc ten, gdzie jest petycja i demonstracja, chcemy wyrazić nasze poparcie xD
Mal. 27/03/2013 00:23:28
| brak www IP: 89.231.111.29

Fajny tytuł :D A twoje powieści są właśnie jak filmy w HD :) Raz zobaczysz i już nie masz ochoty wracać do zwykłej jakości ;))
Ziemo 26/03/2013 23:04:07
| brak www IP: 77.65.16.87


Stare papierki
2015
Marzec
2014
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2011
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

Galeria twarzy
Kiimi
Ziemo
Jah
Avil
An-Nah
Garcinda
Ada
Schmittka
Cineva
Mal
Mestari

Autobiografia
(klik)

Notka
Zdjęcie na szablonie własne. Słowa też moje. Szablon przejściowy. Czcionka z Serwisu.
Chcesz coś? Poproś.