Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
275. Nie lubię, czyli mizantropia jak u Hałsa.
Szablon

275. Nie lubię, czyli mizantropia jak u Hałsa.

<i>Praca zawsze dba o to, żeby jej nie zabrakło</i>
(przysłowie norweskie)

Pierwsze Prawo Kosmosu rzecze: Im gorzej zacznie się poniedziałek, tym lepiej się skończy.

Mój poniedziałek zaczął się koszmarnie, chorobą i przeciągnięciem niedzielnego stanu "jestem-do-chrzanu-nikt-mi-na-maile-nie-odpisuje-i-w-ogóle". A skończył się... właściwie też chorobą, tylko że sama ją na siebie sprowadziłam. Człowiek przeziębiony nie powinien latać po cmentarzu w za cienkiej bluzce.

- Co pani tu robi?
- Modlę się.
- A za kogo?
- Za dzieci i żołnierzy radzieckich. Wystarczy?

Nie mogłam usiedzieć w domu. Chciałam podzielić się tym szczęściem z całym światem, dobrze, że rozsądek podpowiedział, by trochę przystopować. Dopiero potem, umierając na bolące gardło, zdałam sobie sprawę, że to wielkie szczęście pociąga za sobą jeszcze większą odpowiedzialność. A ja tak bardzo chciałam wziąć się do roboty dopiero po maturze. Tylko wiecie - jak szanse same pukają do drzwi, nie wypada wystawiać ich za próg.

Tak oto wkopałam się w sytuację numer jeden, albowiem gdzie radość, tam i kłody pod nogami lubią się pojawiać /"Każdy ma takie kłody, na jakie go stać"/.

Sytuacja numer jeden: pan P. i okolice

Nie będziemy robić panu P. antyreklamy, więc niech zostanie względnie anonimowy. W każdym razie z nim jest taki problem, że poniewczasie okazał się cokolwiek niekomunikatywny. Na moje pół strony przypadało jego jedno zdanie, czasem jedno słowo. Rozmawiać z kimś takim - to strasznie. A mieć w perspektywie drugą, o wiele poważniejszą rozmowę... Trzymajcie kciuki, żebym przeżyła. Specjalnie zaopatrzyłam się w literaturę fachową, może znajdę tam jakieś rady, jak go ukomunikatywnić.

Swoją drogą - to ja tu powinnam być przerażonym, zahukanym stworzonkiem. To ja jestem po złej stronie lustra!

Sytuacja numer dwa: KKK!

Czyli Kochamy Koleżanki Korektorki. Nawet nie wiem, jak ta kobieta się nazywa. I wolę dalej nie wiedzieć, bo nie chciałabym być dla niej niemiła, jeśli ją kiedyś spotkać. Fakt faktem, podłamałam się. Nie przywykłam do tego, żeby poprawiać własny tekst po korekcie. Inna sprawa, że moje teksty rzadko przechodzą zewnętrzne korekty. Może gdybym się oswoiła...

Nie no, ja Was proszę. Ta kobieta dobrą pisownię dialogów poprawiła mi na złą. Powtryniała przecinki tam, gdzie absolutnie nie powinno ich być. Zmieniła słodki neologizm na jakieś drętwe wyrażenie. A na kogo potem będzie? Na mnie, że to ja źle piszę. Nie lubię tak.

Potem miałam przedni ubaw, jak odkryłam w nazwie pliku po korekcie tajemnicze "150ml". Razem z Niulą doszłyśmy do wniosku, że i tak jest nieźle - ja po 150ml piszę "hurem". To cytat.

Sytuacja numer trzy: ja. kupuję. w Media Markt. Jasne?

Jestem mizantropką, taaak. Wyjątkowo nie lubię pewnych ludzkich zachowań. Na czele listy znajduje się traktowanie mnie jak pierwszej wody idiotki, która nie ma pojęcia o tym, co robi. Jestem przewrażliwiona i może wyjątkowo się czepiam, ale gdybym mogła, zmyłabym temu człowiekowi łeb. Albo walnęła w widocznym miejscu napis JA WIEM, CO ROBIĘ. Nie czynię tego wyłącznie po to, by nie prowokować jemu podobnych indywiduów.

Przypomina mi się ocena Princesy/Vocainy. Jak to było? "Nie wiem, jak wygląda pogrzeb prawosławny, ale ten twój nie przypomina prawosławnego. Może piszesz dobrze, ale mam wątpliwości. Nie rozwieję ich teraz, o pogrzebach prawosławnych doczytam później". Halo, dzieci! To nie widać, do jasnej Anielci, że piszę z głową? Aż taki brak zaufania do autora? Gdzie domniemanie niewinności? Żądam poszanowania należnych mi praw!

A tak po ludzku: wnerwiłam się. Poczułam, jakby cała praca, którą włożyłam w poustawianie tego świata, poszła na marne. Pan z Dozy i Pierre zgodnie radzili mi: "nie rób z czytelników idiotów, nie tłumacz im łopatologicznie". No to macie, co chcieliście. Kończę z łopatologią i NATYCHMIAST ozywają się tacy, którym się wydaje, że wiedzą lepiej. Kur...de.

Wnioski:

Może przesadzam. Mroczna Krewna /i nie mam tu na myśli Matki/ mnie nawiedziła, mózg dalej zasmarkany, a w perspektywie najbardziej zawalony tydzień wszechświata. Wcześniej mówiłam - przeżyję maj, przeżyję wszystko. To po tym tygodniu przybędzie mi chyba +10 do nieśmiertelności. I będę takim Kościejem Nieśmiertelnym, którego nie mogę znaleźć w "Mojej żonie wiedźmie", a przecież tam był. Szlag by to. Nawet nie wiecie, jak ciężko rozkminia się cyrylicę o północy.

Bonusy:

*jest nadzieja, że wrzucanie Szkoły zakończy się prezentem w postaci Mordy. Morda w obróbce, tylko gęba jej się skrzywiła i wolę tego światu póki co nie pokazywać.

*im szybciej czytam, tym szybciej rośnie stos książek do przeczytania - czy to aby nie jest wbrew prawom fizyki?

*Drugie Prawo Kosmosu: istnieją dwa byty które oddalają się wprost proporcjonalnie do twojej potrzeby ich odnalezienia - człowiek z popcornem oraz śmietnik. Kocham moje osiedle.

*szykuje się pokój z orientacją Północ-Wschód. Czyli prawidłowo.

*dlaczego o mrocznych faktach z życia moich bohaterów zawsze dowiaduję się na końcu? I to w dodatku ze snów? Brrr, straszne to było, te niechciane ciąże, poważne rozmowy i morderstwo dziennikarzyny. Mam ochotę to opisać.

*Z wczorajszego spaceru z Solenizantką:
Lill gapi się w trawę.
Bzpr: Czego szukasz?
Lill: Koniczyny czterolistnej. Kiedyś znalazłam.
Cisza.
Lill: No, naprawdę znalazłam!
Cisza.
Lill: I byłam wtedy trzeźwa!

oraz

Lill: Patrz, ile zniczów na grobach żołnierzy radzieckich... Zniczów czy zniczy?
Bzpr: To pewnie ruska wycieczka. Tylko flaszek nie ma, a oni przecież na grobach piją.
Dwie minuty później natykamy się na stertę pustych flaszek.
Bzpr (ucieszony): Mówiłem, że wycieczka!



Lill, ta fioletowa 4/06/2010 20:40:27 [Powrót] Jakieś pytania?


Nie wierzą, że istnieją koniczynki czterolistne? Ja też kiedyś po trzeźwemu znalazłam :D
Mes. 6/06/2010 09:02:08
| brak www IP: 88.220.82.32

dziwne pytania ktos Ci zadaje na cmenatrzu ;p
kiimi 5/06/2010 00:14:40
| brak www IP: 87.99.24.101

Bożesz Ty mój, Mae, czemu Ty łazisz po cmentarzach?
Jah 4/06/2010 21:56:28
| brak www IP: 79.184.141.20

Na korektorkę narobić szumu, poskarżyć i wysłać redakcji podręcznik do poprawnej polszczyzny. Pfef, pfef. Zatrudniać kogoś takiego, jak to świadczy o tym... hm... czymś, co uważa się za magazyn literacki.
Mal. 4/06/2010 21:06:40
| brak www IP: 82.210.164.151

Ty Mediamarktowa dziewczyno :D. Weź się jednym durniem nie przejmuj, bo wkrótce na twojej drodze staną dziesiątki takich ;) :D. Psy ich drapały (byle nie nasze), głowa do góry i do przodu ;). Na jednego osła przypada jednak kilku mądrych :D.

;**
Ziemo 4/06/2010 20:59:16
| brak www IP: 194.0.128.212


Stare papierki
2015
Marzec
2014
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2011
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

Galeria twarzy
Kiimi
Ziemo
Jah
Avil
An-Nah
Garcinda
Ada
Schmittka
Cineva
Mal
Mestari

Autobiografia
(klik)

Notka
Zdjęcie na szablonie własne. Słowa też moje. Szablon przejściowy. Czcionka z Serwisu.
Chcesz coś? Poproś.