Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Pamiętnik pewnej Okrrropnej Kreatury.
Szablon

350. Płynę na wafel.

Lecz któż ujrzy łzy na poduszce
W kolejną bezsenną noc wylane?
Nikomu nie dane ich zobaczyć
Przecież mistrzowie nie płaczą

(Ioannah, Jesteśmy mistrzami)

 

Już chyba przywykłam, że planowanie czegokolwiek w te wakacje mija się z celem. Nie mówię o wyjazdach, one odbywają się zastraszająco planowo, prócz jednego Kaliningradu, który próbował po chamsku wtrynić się w immatrykulację i wybieranie specjalności na studiach bałtyckich. Kaliningrad kopnęłam jakoś bez żalu, bo i tak marzę o spokojnym wrześniu, którego mieć nie będę ze względu na sajgon na linii uczelnia-biblioteka-praktyki-dziekani-i-rektorzy. Mam nadzieję, że obejdzie się bez rektorów...

Moje ciało chce pływać. Dawało to wyraźnie do zrozumienia od dawna, ale nie było okazji/stroju/możliwości fizycznych. Wzięłam się w garść, odkąd otworzyli Uniwersyteckie Centrum Sportowe. Ciało ma dobrą pamięć - po latach odtwarza ruchy, które umysł już zapomniał. Umysł się boi, w zeszłym tygodniu lampa ostrzegawcza świeciła się jak tyłki Króliczków Playboya od momentu, gdy zanurzyłam się w wodzie. Umysł panikuje, a ciało twierdzi "podołam". Ufałam umysłowi, ale teraz wiem, że to był błąd. Dziś zaufałam ciału. Wystarczyło rozluźnić napięte mięśnie i uwierzyć, że mogę, że to jest moje środowisko naturalne, że stąd pochodzę. Na przeszkodzie stoi już tylko brak kondycji, bo niczego innego się nie boję, odkąd "dziką rzekę" przepłynęłam pod prąd. Ledwie żyję, ale czuję się mocna.

To bardzo dziwne wakacje. Robię rzeczy, których nigdy nie robiłam lub o których dotąd sądziłam, że nigdy bym ich nie zrobiła. Wracam do porzuconej muzyki jak ćma do światła. Pisałam tamte utwory jako trzynasto-, czternastoletnie szczenię, a one wciąż są aktualne i choć wymagają niesamowitego dopracowania, da się z nich zrobić coś. Wciąż pamiętam wszystkie teksty i śpiewam wraz z własnym głosem sprzed lat. Pamiętacie "Fuck the duck"? Znalazłam do tego melodię, nie wiem, skąd, nie wiem, kiedy nagraną, ale znalazłam... Kopię też w starych tekstach. Przeglądam, projektuję, sklejam. I skleiłam projekty dwóch antologii, które są o krok od wypełnienia, tylko na wydanie trzeba poczekać. Mam jakieś dziwne pomysły, tu blog, tam blog, może coś z tego wszystkiego wyniknie. Może nie wyniknie nic, ale coraz bardziej podkręca mnie myśl, że mogę wszystko, że nie mam artystycznych hamulców... Zatrzymały mnie ostatnie lata, wmówiłam sobie, że albo robię coś perfekcyjnie, albo nie robię tego w ogóle. I nagle - to znikło. Bawię się, eksperymentuję, a jak nie wyjdzie - nikt mi głowy nie urwie. Mój głos i tak słyszą jedynie imprezujący sąsiedzi z balkonu obok.

- Co można robić po tych studiach?
- Zostać luksusową dziwką władającą biegle czterema językami.

Uczę się islandzkiego. Przed wyjazdem do Łeby zamarzyła mi się nauka islandzkiego, nikt nie wie, dlaczego właściwie /lektura "Weź moją duszę" to kulawe wytłumaczenie/. Po powrocie z Łeby przystąpiłam do realizacji marzenia. Uczę się kompletnie niepraktycznego życiowo islandzkiego i jestem szczęśliwa. Nie wszystko w moim życiu musi być mądre i przedsiębiorcze.

"Jest hipopotam, a hieny nie ma..."

Pobyt An otworzył mi oczy na Toruń. To zabawne, jak wielu rzeczy nie widziałam, jak wiele spraw było dla mnie oczywistych. Budynek na Słowackiego, aksjomat - stoi tu od zawsze, po prostu jest i to jego funkcja. An zaczęła pytać, a ja nie lubię nie znać odpowiedzi, kiedy pytają mnie... Śledztwo w toku, podobnie jak śledztwo dotyczące czerwonych żuczków w pseudoparku. Dyboś też był dla mnie aksjomatem. Na Dybosia poszliśmy pić pięć lat temu. Wciąż pamiętałam drogę, choć zmieniło się absolutnie wszystko. I dlaczego ja wtedy, pięć lat temu nie wiedziałam, że tam jest takie genialne przejście na górę. Osypujące się schody, którym powiedziały "pas" i An, i Wilk, dla mnie okazały się wyzwaniem. Weszłam tam? Mogę wszystko.

Pobyt An otworzył mi też oczy na żużel. Spojrzałam na ukochany sport z innej perspektywy, gdy szukałam odpowiedzi na pytania "dlaczego?". W moim świecie wiele z tych pytań nie ma racji bytu, tak po prostu jest, ale... ale dlaczego właściwie? Nie wiem, czy bez An SEC w Togliatti miałby ten sam smak, choć zawody per se smakowały wybornie i stały się nową nocą cudów. Podium marzeń /o krok od podium idealnego/ zasługuje na własne święto. Togliatti. Nieważne, że ścięli murawę i będą tam żółwie stepowe hodować. Nieważne, że komentator uznał, iż stadion "jest inspirowany Motoareną" /zatchnęło mnie. Jako torunianka hołubię Motoarenę, ale to nie zmienia faktu, że Stroitiel był PIERWSZY. Jak ktoś nie wierzy, mogę pokazać fotki Stroitiela z 2008 roku./

Czas przecieka mi przez palce. Dni mijają nie wiem, jak, nie wiem, kiedy i nie wiem, gdzie. Rośnie moc - może właśnie jej potrzebuję, by w październiku pójść w bój. Już tęsknię za uczelnią, brakuje mi wykładów, ćwiczeń, kolokwiów, gimnastyki przy układaniu planu i walki ze studenckim bożkiem - USOSem. Jestem szalona?



Lill, ta fioletowa 13/08/2013 22:59:25 [komentarzy 3] Jakieś pytania?

Stare papierki
2015
Marzec
2014
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2011
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

Galeria twarzy
Kiimi
Ziemo
Jah
Avil
An-Nah
Garcinda
Ada
Schmittka
Cineva
Mal
Mestari

Autobiografia
(klik)

Notka
Zdjęcie na szablonie własne. Słowa też moje. Szablon przejściowy. Czcionka z Serwisu.
Chcesz coś? Poproś.