Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Pamiętnik pewnej Okrrropnej Kreatury.
Szablon

329. Ja - russkaja!

W Rosję można tylko wierzyć - nigdy zrozumieć
(Fiodor Tiutczew)

Są takie dni, bardzo rzadko, ale jednak się zdarzają. Zrobisz wszystko to, co zaplanowałeś. Zrobisz jeszcze więcej. Usłyszysz jedno słowo i już jakby skrzydła wyrosły u ramion. Czego by nie mówić, dziś właśnie - kolejny poniedziałek z rzędu - jest jeden z tych dni.

Rozumiem. Może nawet rozumiem zbyt wiele. Ostatnia cegiełka dziś wskoczyła na swoje miejsce, dopomogły jej w tym dwie osoby. Mogę mieć wpisane w paszporcie/dowodzie/czymkolwiek, że narodowość polska i tak dalej... ale moja dusza jest rosyjska. Nie wiem, jak to możliwe i czy to możliwe w ogóle. W moją duszę ktoś wpisał to samo, co w Rosję - paletę barw i liczb, słów i dźwięków, i obrazów od zera absolutnego do nie mniej absolutnej nieskończoności. Miłość spleciona nierozerwalnie z nienawiścią, okcydentalizm przytulony do słowianofilstwa, naród i jednostka... Im więcej się uczę, im więcej poznaję, tym bardziej dostrzegam w sobie zbieżność z tym bezmiernym obszarem. Rosja, którą rządzą emocje. Rosja, która - jak to kobieta* - zmienną jest. Wielka Rosja i Rosja upodlona, na kolanach. Przecież ja to wszystko skądś znam...

Ta wizja powstawała we mnie od dawna, może nawet dłużej niż zaczęłam być jej świadoma. Ale definitywnie ukończona została właśnie dziś, za sprawą osoby, do której jeszcze kilka dni temu żywiłam potworną urazę. Dziś ta sama osoba dodała mi skrzydeł i sprawiła, że pomyślałam: "było warto". A chciałam się już wycofać, zwątpić, szukać innego rozwiązania... Myślałam, że dojrzałość polega na elastyczności, a nie na upartym trzymaniu się wytyczonej ścieżki. No to trudno. Jestem niedojrzała, sorry Winnetou. Jestem niedojrzała i jest mi z tym nieziemsko dobrze, bo mimo wszystko moja próżność nie ma granic i bardzo lubię słyszeć, żem genialna. Tym bardziej od osoby, która coś znaczy: i dla mnie, i dla świata w ogóle /a może dla wycinka tegoż świata, co za różnica, skoro w wycinku zawiera się moje poletko/. Warto było i nie żałuję nawet kasy wydanej na czekoladę z mlekiem /była bardzo dobra, czekolada, nie kasa/.

Spotkałam dziś jedną osobę, którą bardzo chciałam spotkać, oraz kilka osób, których spotkać bardzo nie chciałam. Na przykład - Pana Buca. Od zeszłego tygodnia Pan Buc jest przeze mnie traktowany jak cuchnące powietrze, nie wiem, jak sobie poradzę z przebywaniem z tym czymś w jednym pomieszczeniu. Okazało się, że z puli Tych, Których Lepiej Nie Spotykać W Taki Dzień, Pan Buc to jedyna jednostka, której naprawdę lepiej nie spotykać.

Pożyczyłam "Duszę rosyjską" /ale to brzmi w kontekście wynurzeń z początku notki/, zmęczyłam w tramwaju Czaadajewa /wnioski: nie lubię go/, a po powrocie do domu dowiedziałam się, że to wszystko na marne, bo RMF-u** jutro nie budiet. Radować się czy płakać? Tak po prawdzie, wolałabym, żeby nie było go za tydzień, ułatwiłoby mi to logistykę. Ale co tam: jak się nie ma, co się lubi...

Pożyczyłam też coś tam o kulturze, rządzeniu i instrumentarium /pamiętam tytuł, ale jakoś strasznie mi się podoba to "coś tam..."/. Coś Tam zadecydowało, że wielkodusznie wybaczam panu A. L. tego niefortunnego "Włodzimierza"***. Nie, nie jestem wspaniałomyślna. Jestem pragmatyczną zołzą albo zołzowatą pragmatyczką, jak komu bardziej po drodze. Po prostu doszłam do wniosku, że nie można obrażać się o takie bzdety na kogoś, z kim summa summarum gram do jednej bramki.

Bramka dostała nazwę: "Przyczyny sukcesu..." et caetera. Upublicznię, jak przestanie to grozić konsekwencjami. Zresztą, kto ma wiedzieć, i tak wie, a jak nie wie, może spytać.

Na marginesie Wszechświata mignęła mi dzisiaj Myśl. Dziewiętnaście dni. Z gracją odsunęłam ją z pola widzenia. W tym momencie historycznym doprawdy ostatnie, czego mi trzeba, to robienie sobie nadziei.


*nie wiem, gdzie posiałam Lyncha, więc nie zacytuję, ale u Lyncha był cytat z któregoś rosyjskich polityków, który to polityk powiedział o Rosji: "she". Straszliwie mnie się to spodobało.
**Rosyjskiej Myśli Filozoficznej. Prawda, że rozkoszny skrót?
***nie wybaczę mu za to, że namącił w łebku Hiena tym "Włodzimierzem"



Lill, ta fioletowa 12/03/2012 16:54:14 [komentarzy 7] Jakieś pytania?

Stare papierki
2015
Marzec
2014
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2011
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

Galeria twarzy
Kiimi
Ziemo
Jah
Avil
An-Nah
Garcinda
Ada
Schmittka
Cineva
Mal
Mestari

Autobiografia
(klik)

Notka
Zdjęcie na szablonie własne. Słowa też moje. Szablon przejściowy. Czcionka z Serwisu.
Chcesz coś? Poproś.