Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Pamiętnik pewnej Okrrropnej Kreatury.
Szablon

325. Kopa w zadek wszystkim...

...którzy myśleli, że to już koniec. O nie, kochani, ja się tak łatwo nie poddaję, no way!

W sumie mam problem, o czym napisać. Tak, tak, poprawnie wnioskujecie. Skoro nie było mnie tutaj tyle czasu, to znaczy, że działo się dużo, bardzo dużo, więcej niż ktokolwiek jest w stanie ogarnąć umysłem. Ale o wszystkim to raczej nie opowiem, bo nie chcemy tutaj nikogo mordować długością notki.Skupmy się może na sytuacji obecnej, która posiada kilka aspektów:

Aspekt pierwszy: STUDIA

...które zaczynam we wtorek i zrywam się z zajęć, żeby być na inauguracji. Nie wiem, kto to wymyślił /no okej, wiem, ten, co stwarzał MISHa/, ale to musiało być po paru głębszych /o paru głębszych też sobie jeszcze powiemy/.

Odbyłam dziś spotkanie z moim PT /potencjalnym tutorem/. PT oczywiście sie nie określił, czy bierze mnie pod skrzydła, czy nie, ale nie mogę powiedzieć, że ta godzina spędzona w jego królestwie /rany kota, jak tam duszno było!/ to godzina stracona. Cytując późniejszą rozmowę z Babcią: "Przez pół godziny on mnie straszył... a przez drugie pół ja tłumaczyłam, dlaczego się nie boję". Jejku, słyszałam już od wszystkich możliwych osób /a jeśli od kogoś jeszcze nie słyszałam, to się nie krępujcie, komentarze czekają/, że istnieją szybsze i łatwiejsze sposoby samobójstwa niż dwie filologie naraz.Kij wam w oko, lubię wyzwania!

- Ma pani już plan? A nie pokrywają się pani jakieś zajęcia?
- No, raz się pokrywają. Bułgarski i... yyy... gramatyka opisowa rosyjskiego /PT wykłada gramatykę opisową/
- Faktycznie, ciężka sprawa.

Chyba zrobiłam na nim korzystne wrażenie, bo nazwał mnie "osobą, która na pewno nie będzie przychodzić tylko po zaliczenia". On na mnie też wywarł rewelacyjne wrażenie; inteligentny, oddany swojej pracy, szarmancki /dostałam najfajniejsze krzesło, jakie było na składzie/. PT jeszcze pewnie wierzy, że mnie zniechęcił nie tyle do studiów, co do siebie, ale to złudne nadzieje. I nie obchodzi mnie, że za dwa lata będę musiała szukać kogoś nowego /"Niech sobie pani weźmie kogoś młodszego" - a ja dopiero potem doszłam do wniosku, że bez kontekstu to to DZIWNIE brzmi/

I obejrzałam Maiusa. Uczelnia dba o moją kondycję - większość zajęć mam na czwartym piętrze. Na szczęście toalety w Maiusie są fajne.

Aspekt drugi: welcome to the F-country

Tu będzie krótko, bo już prawie nie pamiętam tego wyjazdu. Efekty Finlandii są takie, że:
a) więcej nie piję!
b) więcej nie śpię z Avil w jednym łóżku /o ile ja spałam w sposób pokojowy, to znaczy jak już wdzierałam się na terytorium, to łagodnie, o tyle ona nieraz wsadziła mi łokieć w twarz/
c) więcej nie zarywam nocy, zwłaszcza po alkoholu /pamiętam, że koło czwartej ryczałam, bo tak strasznie mi żal W./
d) więcej nie wierzę Avil, że nie można przewieźć ŻADNYCH kosmetyków /zmarnowałam trzy eura na szampon/

Czyli było fajnie! Seryjnie było, znacie moje poczucie humoru. Jak marudzę, znaczy że było fajnie. Widziałam CZYSTE morze, piłam kranówę dniem i nocą, naoglądałam się filmów od czorta i trochę, pozwierzałyśmy się sobie z Avil /przed rozłąką to dobrze zrobiło, przynajmniej AŻ TAK nie tęsknię/, pozwiedzałyśmy Turku, Salo, Halikko... No i samolot był! Rany, rany, rany, kocham samoloty. A jak startują, kocham je podwójnie.

Swoją drogą - to okropne. Biedna Avil umiera ze strachu, a ja piszczę euforycznie, bo tak mi się strasznie podoba, że samolot się wzbija w powietrze.

- Życzymy miłego pobytu w Polsce.
- Buahaha.

Aspekt trzeci: chorujemy

Biegnąc do samolotu w Turku, zostałam przewiana. Z początku mi to nie robiło, trochę nerw poboli, przejdzie. Z środy na czwartek wypiłam aspirynę, bo mnie bolało, no ale to świeżo przewiane, przejdzie.

Następną aspirynę wypiłam z soboty na niedzielę, bo o trzeciej w nocy NAPRAWDĘ zaczęło mnie boleć. Z niedzieli na poniedziałek - jak wyżej. Aspiryna wypita w poniedziałek po południu już nie działała.

W poniedziałek koło 23:40 odkryłam, że pomaga mi szczotkowanie zębów. Mniej wtedy boli. Niestety, odkrycie szybko stało się bezużyteczne, podobnie jak dwa kolejne: że pomaga popijanie wody i smarowanie policzka maścią z sadła świstaka. Przekonana, że to nerwoból, wypiłam końską dawkę neospasminy.

Z poniedziałku na wtorek o drugiej w nocy leżałam wciśnięta w Niulę, zwinięta w kłębek i płakałam, że chcę umrzeć.

We wtorek rano dostałam movalis i miało mnie przestać boleć. Bolało mniej, ale nie przestało. Odwołałam wizytę u Dory, poszłam spać, a potem bolało dalej.

We wtorek wieczorem, czekając na telefon od Avil, zrobiłam sobie herbatę. Herbaty nie wypiłam, a Avil zadzwoniła, kiedy już zasypiałam. Po rozmowie zaczęło mnie boleć.

W środę rano znowu chciałam umrzeć. Dostałam movalis i przykazanie, żeby zamknąć paszczę. Nawet na wieki, jak mam takie chcenie.

W środę wieczorem zarejestrowałam się po raz pierwszy w życiu na zajęcia przez USOSa. Ból minął jak ręką odjął. Ale dentystę i tak mam ochotę zaskarżyć za poniesione straty moralne i za to, że przez dwa dni chodziłam wykrzywiona. I za to, że teraz muszę na siebie w ogóle uważać, bo od byle czego to świństwo może powrócić.

Aspekt czwarty: sprawy Wschodnie

Dimka został moim idolem po akcji z Aloszą K. Wprawdzie pan K. był jednym z moich ulubionych ministrów, ale po tym, co zrobił, straciłam do niego całą sympatię. Nielojalnych nie cenimy.

Tracę resztki sympatii również do innej osoby, ale to nie temat na notkę. Tym bardziej, że o pewnych kategoriach ludzi mówi się dobrze albo wcale.

Refleksja po dzisiejszych wiadomościach: czy tylko ja dostrzegam ostrą hipokryzję w zachowaniu co po niektórych? Żąda się od Ukrainy, żeby polityka przestała być mieszana z wymiarem sprawiedliwości - tymczasem politycy z Zachodu /dzięki, W., za określenie, zwłaszcza jak sobie przypomnę, co to jest "zachod" po czesku/ próbują WPŁYNĄĆ NA WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI NA UKRAINIE. Nie lubię ich. Hipokryzja jest be.

Niulę rozwaliło co innego: w wiadomościach podali, że na szczyt ws. Partnerstwa Wschodniego nie został zaproszony Łukaszenka, a za chwilę w TYCH SAMYCH wiadomościach jakiś białoruski opozycjonista pluje się, że Białoruś "drugiej takiej szansy nie dostanie". WTF? Taki bardzo duży wytf?

Białoruś mnie prześladuje. Najpierw Ihar się objawił, potem kupiłam przewodnik po Białorusi /to skutek, nie przyczyna - poza tym, był tak fajnie przeceniony, że aż żal nie kupić/, a na samym w ogóle początku była pani W. Włśnie, muszę napisać do pani W. Teraz zaczęłam gadać z kolejnym Białorusinem, Balkonem... znaczy, Tarasem. To chyba w ramach rekompensaty za to, że mnie Grisza olał. I to w momencie, kiedy prawie znalazłam mu żonę! /Wtajemniczeni wiedzą, że działo się w tej materii a działo, a nawet armata/

Chwała Bogu, na wykładach o Białorusi na WPiSM nie było już miejsc. W przeciwnym razie Trzeci Prześladowca mógłby urosnąć do rozmiarów Pierwszego (Norwegii) czy nawet Drugiego (Rosji.

Aspekt piąty: mam...

a) netbooka - ma na imię Gienek i opanował telekinezę /łączy się z drukarką nawet jeżeli jedyna obecna w domu drukarka to przedpotopowy kolos niepodłączony do prądu/
b) pracę - i to niejedną /tylko w sprawie jednej muszę podbić do Ramzana we wtorek w przerwie między zajęciami a spotkaniem organizacyjnym/
c) chcicę na studia - jeszcze dzisiaj mnie PT podkręcił, jak mi zaczął opowiadać o gramatyce opisowej /nie, proszę, nie mówcie, że jestem nienormalna, ja to przecież wiem/
d) za dużo roboty - muszę skończyć korektę "Przedstawienia" /które uparcie śni mi się w wersji filmowej/, nauczyć się grać hymn, skończyć tłumaczenie "Kroniki..." /przy czym wydatnie pomaga mi byłe szefostwo FSB/ i "Drugiej Wojny Czeczeńskiej" /zgrzyt-zgrzyt/ i zrobić parę innych rzeczy /w tym być może spakować dobytek/. A studia za pasem.
e) chcicę przepotworną na zmiany na blogu. Jutro zaczynam je wprowadzać, tylko muszę popełnić dzieło.

A na razie - przedsmak zmian, czyli nowe hasło przewodnie: HELL MOOH!



Lill, ta fioletowa 30/09/2011 23:06:17 [komentarzy 4] Jakieś pytania?

Stare papierki
2015
Marzec
2014
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2011
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

Galeria twarzy
Kiimi
Ziemo
Jah
Avil
An-Nah
Garcinda
Ada
Schmittka
Cineva
Mal
Mestari

Autobiografia
(klik)

Notka
Zdjęcie na szablonie własne. Słowa też moje. Szablon przejściowy. Czcionka z Serwisu.
Chcesz coś? Poproś.