Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Pamiętnik pewnej Okrrropnej Kreatury.
Szablon

15.Sparingów czas

- Matka Teresa byla Polką?
- Gdyby nie była, to byś jej nie znał.
- A Gagarina znam!
- Ale Gagarin to nie Matka Teresa.

(z rozmów na korytarzu)

W rytmie Höhnera, przeplatanego Florentem P. i Valentine, rozważam sens mojego istnienia. Ach, za dużo filozofii ostatnio przeze mnie przepływało, gdybym mogła, zamknęłabym na nią zastawki, żeby mi się do serca nie wdostawała. Drugie załamanie nerwowe mi się bynajmniej nie uśmiecha.

Warszawa + filozofia = katastrofa życia

Ratuje mnie to samo, co zwykle, czyli speedway. Nawet, gdy Eaglaki przegrywają, mój Czarny Kuń dostaje w nie-powiem-co, a Tarnów wygrywa z Rzeszowem. Chociaż to ostatnie to wyłącznie wina motocykli - niechaj na wieki będą przeklęte! - pana N., jak go ostatnio z Av zwykłyśmy nazywać. Swoją drogą, ciekawe, czyja głowa poleci za owe motocykle, bo tego, że poleci, jestem co najmniej pewna. Zresztą, kurczę, nie można to było startować na cudzych - jak mu silnik wybuchł w Togliatti, to jechał na ruskich przecież! Dobrze, już kończę o motorach, bo zakładam, że 3/4 społeczeństwa nie rozumie, o co mi chodzi. Cóż, bywa.

Mnie w końcu nie trzeba rozumieć, prawda? Wystarczy kochać.

Mam mętlik we łbie z tym kochaniem, ale to nie temat na publicznego bloga. Zanudziłabym Was tylko na śmierć. Czyż nie lepiej porozmawiać o rzezach weselszych? Na przykład o tym, co znalazłam dzisiaj w "Sejm się śmieje" (tekst bodajże J. Zycha):

- Nie po raz pierwszy staje mi...

Ależ nie, ja nie mam ŻADNYCH skojarzeń. Żadnych. W ogóle nic nie mam, tylko głupawkę.

I pomysł na komiks.

Lill, ta fioletowa 25/03/2007 20:33:20 [komentarzy 13] Jakieś pytania?

14.Mentalność wiatraka

Tać mocny Polak, co dzielnie wojuje
Przed zwykłym żużlowcem schował nos w dziurę
Śmiali się wszyscy, od gór aż po morza
Ktoś twierdził nawet, że cecha to polska
Przechwałki – gdy w domu się chowasz bezpiecznie
Bój wzywa – odważnyś wciąż? – niekoniecznie!

(JL, "Czorrna ballada")

Szczuplejsza o ładnych parę stów, z wielką chęcią rozwalenia sobie pustego łba za zmarnowanie życiowej szansy, a nade wszystko - mokra od deszczu. Wróciłam z Torunia, naładowana dodatnio, więc nie powinno być tak źle. I, zaiste, pierwszy dzień minął całkiem dobrze, odliczając koszty własne w osobie serdecznego palca u lewej ręki. W ramach rozładowania napięcia znów zaczynam flirt z rosyjskim speedway'em, bardzo adekwatnie puszczając "Moscow nights" w tle. Przede mną otwarty plik siedem_lat_na_monachium.doc i świadomość, że jestem o cztery kroki przed zakończeniem.

A dzień triumfu będzie słodki...

Za dużo toksyn było we mnie ostatnio. Może ze zbyt wieloma toksycznymi osobami się zadaję tylko ze względu na sentyment do nich? Wiecie, niby to nic, moja prywatna decyzja. Ale potem po uszach obrywa się tym nietoksycznym i w rezultacie wychodzi z tego istna kołomyja... Innymi słowy: nadal mam niesmak, po tym, co zrobiłam komuś, kto zasługuje wyłącznie na ciepłe słowa, a nie nieuzasadnione pretensje. Znów widzę dziwne nawiązanie do pewnej miniaturki pseudoliterackiej, w której podobny motyw był zawarty.

Argh, głowa mi pęka od tych rozważań. A tymczasem filozofia skrzeczy w kącie i prosi o uwagę. Rendez-vous z Kartezjuszem, którego nijak nie popieram, niespecjalnie mi się widzi. "Nie chcem, ale muszem". W końcu szóstka z polskiego sama z siebie nie wyjdzie, prawda?



Lill, ta fioletowa 19/03/2007 18:07:47 [komentarzy 8] Jakieś pytania?

13.Es war einmal ein Mann, der hatte einen Schwamm

"Ciężar(...), będący fraszką dla przeznaczenia, zdoła przygnieść człowieka"
(A. Dumas, "Hrabia Monte Christo")

Jeśli jakimś dziwnym cudem wydałabym "Siedem", a jakiś nie do końca zdrowy na umyśle człowiek - bo inny by nie popełnił takiej głupoty - zechciałby uczynić ekranizację, błagam, powiedzcie mu, żeby soundtrackiem zajął się Josh Groban!

Od tygodnia tylko okazjonalnie słucham czegoś innego niż mister J.G., a i to "inne" zwykle zamyka się w ramach gatunku - czyt. Il Divo, Meat Loaf i Marion Raven albo Patrizio Buanne. W ramach odstresowywania się przed sprawdzianami, w drodze do szkoły nuciłam "You're the only place", oczywiście moim mało popoperowym głosem, doprowadzając do szału rodzinę. Pisze mi się przy tym wyśmienicie, czuję w kościach, że skończy się to ścieleniem łózka o pierwszej w nocy i oczami bardziej spuchniętymi niż to ustawa przewiduje. Mniejsza o to, należy mi się jakiś odpoczynek po ciężkim tygodniu i przed jeszcze cięższymi czterema dniami. Tym bardziej, że dziś udało mi się skutecznie zawalić chemię, głównie z winy stresu spowodowanewgo popsutym kalkulatorem. Nienawidzę tych nowoczesnych liczydeł, nie umiem ich obsługiwać! A potem kończy się złą oceną...

Na niemieckim z najprzenudniejszą i najprzeniewykształceńszą panią K., chroniąc się przed przysypianiem, przeszukiwałam zeszyt i natknęłam się na mój "genialny" wierszyk o gąbce, inspirowany tekstem z "Deutschmobila". Wiecie, aż mnie tak w dołku ścisnęło na wspomnienie Pana-Co-Się-Z-Choinki-Urwał. Wielki germanista, tylko bić pokłony! A ona... cóż, przemilczmy to.

Na historii pytań rodem z kosmosu nie było, wiedziałam absolutnie wszystko, nie wiem skąd, ale wiedziałam i to się liczy.

I zauważyłam taką dziwność, polegającą na tym, że deszczowa pogoda kojarzy mi się z Dniem Przed Pierwszą Nocą Cudów. Jak to możliwe, że pamiętam tak wyraźnie, jak siedziałam w McDonald'sie, sącząc waniliowego shake'a, a za oknem kolejne krople opadały na chodnik? W końcu to nic szczególnego. Tak samo zresztą, jak późniejsza wyprawa do kościoła i uciekanie przed byłym wychowawcą, Górsk wraz z przyległościami i wstawanie o czwartej po to tylko, by wyłączyć wieżę. "Zdarza się każdemu", rzeklibyście. Macie rację, zdarza się każdemu. Ale prawdopodobnie tylko mnie zapada to w pamięć.

A reportażu dalej nie napisałam...


Lill, ta fioletowa 9/03/2007 21:16:52 [komentarzy 5] Jakieś pytania?

12.Who can save us from what we've done?

Gdy niebo pełne chmur, a oczy pełne łez
Powiedz: "nie jest tak źle", głowę do nieba wznieś

(JL, "Masz mnie")

Zakochana w popoperze, z mp3 niewyprofilowaną, ale wciąż działającą, na uszach, z książką w dłoni albo notująca coś na skrawku papieru. Poetka słuchająca techna, pseudopisarka, ale nade wszystko leń, którego nikt poza nią samą nie dostrzega. Ambitna do bólu, chce poprawić się w nauce, chociaż inni marzą o połowie jej wyników...

Ale czy naprawdę? Czy ja jestem właśnie taka? Czy taką mnie widzą?

Niech to Szwajcaria, chyba wariuję i nie jestem w stanie myśleć racjonalnie. Zupełnie jak dziś na angielskim u p.S., kiedy przez pół lekcji szukałam słowa na A, które trafnie tłumaczyłoby sformułowanie "freaky weather conditions". Chyba powinnam zmierzyć sobie gorączkę...

Powinnam, tym bardziej, że na ostatnim sprawdzianie najlepiej poszła mi gramatyka, z którą przecież nie jestem w przyjacielskich stosunkach. I udało mi się utrzymać poziom, czyli wciąż walczę o sześć. Straszliwie mi się nie chce, ale to taki jakby szczegół...

Co w takim razie mi się chce? Och, trudne pytanie. Chyba tylko rozmyślać o wczorajszej samochodowej debacie na temat futrzanych kołnierzyków i dzisiejszej o różowych motocyklach. Wynik debaty raczej negatywny, bo mam w głowie jeszcze większy chaos niż miałam... Chwileczkę, czy to w ogóle jest możliwe?

[Chór: Nieeee, alleluja!]

Jutro będzie, jak mawiają pewne kręgi, hardkor trójsprawdzianowy. Pozostaje mi tylko zaśpiewać na zakończenie: "Jeszcze dzień i wyjdę stąd..."



Lill, ta fioletowa 8/03/2007 18:55:06 [komentarzy 6] Jakieś pytania?

11.Czwartek zaraz po niedzieli?

Próby zaprzyjaźniania się z podręcznikiem do historii porzuciłam po rozdziale o krzyżakach z dramatycznym okrzykiem:
- Przecież ja to wszystko umiem!
Bo, zaiste, umiem. O ile pan M. nie zada pytań z kosmosu, mogę być spokojna o czwórkę z plusem, bowiem o piątce chwilowo nie śmiem nawet marzyć. W przerwie między pisaniem a rozprawianiem na temat orientacji seksualnej tłumacza elektronicznego (sic!) udało mi się nauczyć całej przeklętej listy słówek z niemieckiego, która jest na czwartek. I taktownym milczeniem pominę fakt, że powinnam wziąć się za przepisywanie zeszytu z techniki. Coś się wymyśli... Albo po prostu we wtorek wstanę wcześniej.

Jakie znowu "wcześniej", skoro do Jasnej-Ciasnej Anielki idę na dwunastą, a i to tylko po to, żeby z katechetą uzgodnić kwestię mojego udziału w konkursie dziennikarskim?

Szkoła bedzie chyba wytchnieniem po zakręcie życiowym i emocjonalnym, którego skutki w postaci braku weny odczuwam po dziś dzień. Na dodatek, Patafian sam z siebie zapałał do mnie miłością i uwielbieniem, zaczął mnie publicznie czcić, Bóg jeden wie, co jeszcze... Wiecie, nie żebym miała coś przeciwko, schlebia mi to nawet. Ale do licha, mógłby się zdecydować, czy mnie kocha, czy nienawidzi!

Zaczynam rozumieć iskry na linii Moń - Wściekły, z mężczyznami tego pokroju nie da się wytrzymać...

Tymczasem kilka osób dopytuje dowcipnie, czy Krzysiunieczek ponowił propozycję matrymonialną. Bo skoro wiem już, kim jest, to powinnam się go uczepić i nie puszczać. Teoretycznie. Praktyka idzie swoją drogą - innymi słowy, dajcie mi wszyscy święty spokój!

Przynajmniej w kwestiach przyjaźni, małżeństwa i zakładania rodziny. Halo, czy ktoś na pokładzie zapomniał, ile ja mam lat?!


Pekaes: Patrzę na tę notkę i zastanawiam się, dlaczego jeszcze nikt nie zaczął mi mówić "Pani Chaotyczna". To by pasowało...

Lill, ta fioletowa 4/03/2007 12:27:15 [komentarzy 15] Jakieś pytania?

10. < -"Po prostu kropka"

Z Polaków najlepiej śpiewają Szwedzi.
(Po polskich preselekcjach do Eurowizji)

Jak zapowiedziałam, tak zrobiłam. W tytule wstawiam po prostu kropkę...

Do domu wpadłam z dwugodzinnym (!) opóźnieniem, wykończona, ledwie zdążyłam łyknąć antybiotyk. Powaliło mnie około wpół do dwunastej, chociaż i tak nie mogłam zasnąć. Trudno się mówi, co też się dziwić, skoro rozmyślałam o języków obcych nauce. A konkretnie - o tym, że nauczyłam się trzech zdań po szwedzku. Bóg jeden wie, czy poprawne gramatycznie, bo nikt w moim otoczeniu nie zna szwedzkiego. Ale dogadać bym się umiała...

Taaak, zwłaszcza, że owe zdania to:
"Mam na imię Joanna"
"Znam [tu wstaw jakiegoś znanego Szweda]"
"Kocham cię".

No, ale skoro Cejrowski umiał powiedzieć "Zupa była pyszna", używając trzech słów - "biały", "nóż" i "zabić", to i ja będę umiała się porozumieć, ot co.

Do listy moich obsesji po przymusowym pobycie u dziadków dopisać należy popoperę, "Bakermana", "Hrabiego Monte Christo" i biathlonowy duet eurosportowych komentatorów. A, i jeszcze helikoptery. O nic nie pytajcie, ja tego nie wymyślałam. Samo się przyplątało...



Lill, ta fioletowa 2/03/2007 20:54:55 [komentarzy 2] Jakieś pytania?

Stare papierki
2015
Marzec
2014
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2011
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

Galeria twarzy
Kiimi
Ziemo
Jah
Avil
An-Nah
Garcinda
Ada
Schmittka
Cineva
Mal
Mestari

Autobiografia
(klik)

Notka
Zdjęcie na szablonie własne. Słowa też moje. Szablon przejściowy. Czcionka z Serwisu.
Chcesz coś? Poproś.