Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Pamiętnik pewnej Okrrropnej Kreatury.
Szablon

9.To trzeba być mną...

You've never known how it feels like
To touch the stars, above the sky
And then fall down
No, you've never felt it...

(JL "Knife in back")

Sądzę, że gdybym komukolwiek powiedziała o tym, co się wtedy stało i dlaczego płakałam, powiedzieliby, że powinnam się leczyć. Bo a nuż (widelec?) to jakaś choroba psychiczna, polegająca na upartym trwaniu przy nadinterpretacji faktów? Gdyby ktokolwiek zobaczył pięć stron a4 pełnych zapisków, kolumn słów zupełnie ze sobą niepowiązanych, wykresów i diagramów, pomyślałby, że upadłam na głowę. A gdybym jeszcze powiedziała, że zastanawiam się, co ja mam w tej sytuacji patowej uczynić, straciłabym całą reputację, o ile kiedykolwiek taką posiadałam.
Tymczasem kiedy ostatnio przeglądałam te zapiski, okazało się, że nadinterpretacja nadinterpretacją, ale przewidywania nią spowodowane sprawdziły się co do joty.

Po co to mówię? Ano po to, żebyście mieli pełen obraz sytuacji. Kiedy Lill coś mówi, nie zawsze jest to czystym szaleństwem, a czasem bywa nawet przemyślaną (i skonfrontowaną z logiką matematyczną) teorią.

Co nie znaczy, że tak jest teraz. Posunę się dalej i powiem, że teraz na pewno tak nie jest. Może to prawda, że zbyt wiele od siebie wymagam i koniecznie chcę być tą jedyną i najlepszą. A może zwyczajnie jestem taką idiotką, że nie dostrzegam w obecnym położeniu żadnych pozytywów.

Kto wie...

Pekaes nie na temat: Zapiszcie sobie w notesach: "Lewis Bridger będzie kiedyś mistrzem świata". Zobaczymy, czy znowu okaże się, że miałam rację





Lill, ta fioletowa 19/02/2007 21:38:15 [komentarzy 6] Jakieś pytania?

8.Gdzie leży Karakorum i inne dziwactwa dnia piątego

Siedzę na chemii i śpiewam: "I co ja robię tu..."
~~*~~
- Żeby obliczyć masę molową, musimy znać masę atomową, którą, nota bene, da się odczytać z układu okresowego...
- Którego ja, nota bene, nie posiadam...

(z zapisków na marginesie zeszytu)

Cegiełka po cegiełce, patyk po patyku, odbudowuję mój świat. I nie liczy się już nic, nawet zbyt dużo materiału na klasówkę czy wciąż nieprzeczytany "Hrabia Monte Christo". Ani nawet te dzikie miejsca, o których nigdy nie śniłam i śnić nie będę. Jak to jest, że zawsze wychodzi mi to, co w danej chwili jest najmniej istotne?

Nieważne. W takich chwilach jak ta po prostu kocham życie. Czuję, że to miłość z wzajemnością...

Chociaż od dziś wolę chyba przyjaźń od miłości. Podziękujmy za to Ktosiowi.

Lill, ta fioletowa 16/02/2007 21:07:22 [komentarzy 7] Jakieś pytania?

7.Etiuda warszawska

Pokój, jakieś piętnaście em-kwadrat, centrum Warszawy. Typowa scenka popołudniowo-wieczorna: X. kiwający się miarowo w fotelu, z kiełbasą w dłoni, Rudzioł u jego stóp, z zaplamionym śliną "żabotem", a Niula na kanapie, wertując gazetę w poszukiwaniu nie-wiadomo-jakich ofert. A o ścianę oparte dziewczę o włosach bliżej nieokreślonej barwy, a raczej: stale zmieniającej się (choć nigdy w życiu nie było nawet prób farbowania), bez reszty pochłonięte czytaniem dodatku sportowego, pozbieranego przed chwilą z dywanu. Zachęcona tytułem "Król Aksel I", jak też doskonale znająca osobę Aksela Lunda Svindala, przynajmniej z telewizji, konsumuje artykuł o wyżej wymienionym, co jakiś czas wyczytując głośno co dowcipniejsze fragmenty w rodzaju "... nie przypomniał rozpędzonego czołgu" i chichocząc radośnie.
- Widzisz, jaką dobrą gazetę kupiłam? - odzywa się Niula, na chwilę odrywając wzrok od działu ogłoszeń. - Wyborczą.
Dodatek sportowy momentalnie ląduje na dywanie, a oczy dziewczęcia rozszerzają się w akcie zdumienia zmieszanego z wściekłością.
- Coś ty tam wyczytała? - interesuje się X., chwilowo przestając obgryzać kiełbasę.
- Niech to szlag! - rozlega się przepełniony dramatyzmem głos. Dziewczę odskakuje od gazety niczym diabeł od wody święconej i pędem rusza do łazienki. Po chwili słychać już tylko odgłos intensywnie szorowanych rąk. Gdy obrządek kończy się, a wszelkie brudy zostają zmyte, następuje powrót do pokoju.
- Na drugi raz - mruczy dziewczę jadowicie - lepiej od razu mnie informuj o takich niespodziankach. Zaoszczędzimy na mydle. - Po czym znika w otchłani własnych czterech kątów.
- Czy ty się nigdy nie zmienisz? - wzdycha Niula znad przeklętej prasy.
- Mam. Swoje. Zasady! - rozlega się dobitnie zza zamkniętych drzwi.



Lill, ta fioletowa 13/02/2007 09:33:10 [komentarzy 6] Jakieś pytania?

6.Nigdy nie będę szara.

Nim już na zawsze umilknie dzwon
Nim piwnych oczu zgaśnie blask
Nim starych skrzypiec przebrzmi ton
Po raz ostatni niech zawiruje świat

Nim twoja twarz znów zniknie w mroku
Nim w dawnych cieniach zniknę i ja
Nim smutku łza zakręci się w oku
Ostatni taniec niechaj trwa

Choćby tylko dla dwóch samotnych serc
Dusz, które dziś odnalazły się
By zatańczyć razem ten ostatni raz
Nim zapomnienia mgła przykryje ich świat

Nim przedstawienie skończy się
Nim końca dobiegnie taniec nasz
Nim miast euforii powróci lęk
Niech stopią się w jedno serca dwa

Nim odejdą wspomnienia chwil szczęścia
Nim spadnie gwiazda nadziei
Nim nadejdzie godzina odejścia
Ostatni płomień niechaj się tli

Choćby tylko dla...

Nim zapomnisz o moich łzach
Nim umrze wspomnienie nocy tej
Nim pojawię się w twoich snach
Niechaj w tańcu zastanie nas dzień...

(JL, "Ballada dwóch serc")

Zamyślona. Zauroczona. Zakręcona. Albo po prostu Joanna.

Atakują mnie wspomnienia, nurzam się znów w absurdzie minionych dni. I jestem z tym szczęśliwa, naprawdę. Wreszcie czuję, że żyję, że to nie jest tylko kolejny z serii dziwnych snów. A te ostatnio również powracają, coraz barwniejsze, surrealistyczne niczym wiszący w dużym pokoju obraz Salvadora Dali. Wraca Jan Sietzgier, Historia Wielkiego A. i inne kultowe sny, których nie śniłam podejrzanie dawno. Wracam prawdziwa ja.

W tramwaju wreszcie zaczęło wyglądać jak w prawdziwym pokoju prawdziwej Joanny. A Joanna zaczęła się zachowywać jak prawdziwa Joanna.

Tylko 44ever trochę jej brakuje i prawy shift się zepsuł, ale to margines...






Lill, ta fioletowa 8/02/2007 22:09:21 [komentarzy 3] Jakieś pytania?

5.Znów konfidencjonalny uśmiech

- A mi Kowalik pomachał!
- Jaaasneee...
- No co, nie moja wina, że się żużlowcom rzucam w oczy.
- W oczy? Na kolana raczej!


Tamte chwile mogłyby trwać całą wieczność. Moje radosne wrzaski, wtórowanie Poetom, kłótnie Moń i Av (wybacz, Avil, mam manię skracania wszystkiego do jednej sylaby) o to, komu kibicować i absurdalne komentarze sytuacji. Było jeszcze lepiej niż przed rokiem, bo i ekipa się powiększyła o jedną porąbaną osóbkę, i może moje spojrzenie na wszelkie odmiany żużla jest już inne. Pozostały rewelacyjne wspomnienia, bileto-programy w liczbie sztuk dwóch (o ile X. się swojego nie wyzbył) oraz kilkadziesiąt zdjęć i filmików, które wypadałoby też przesłać dziewczynom.

A teraz... Gdzieś poza obszarami świadomości prawie piętnastoletniego organizmu z chorą wyobraźnią dymisjonują kolejnych ministrów, otwierają Złote Tarasy (mój nowy "sklep osiedlowy", chyba się nie uwolnię od sąsiedztwa większych przybytków), a ja siedzę i rozmyślam nad kolejnym rozdziałem "Siedmiu lat". Zamierzam skończyć to "dzieło" do kwietnia, żeby mi w pracy nie wadziło.

Niektóre plany znów się sypią. Z powodu opadów tudzież finansów, wyjazd do Niemiec został przesunięty w bliżej nieokreśloną przyszłość. Być może na weekend majowy, niestety. Zgrzytam zębami, bo zamierzałam spotkać się z G., korzystając z jego pobytu we Wsi. I znowu nici. Chyba wiecznie będziemy się tak mijać - albo ja chora, albo on pijany, albo ja wyjeżdżam, albo on... Et cetera.

Sama Lill tymczasem znika w otchłani nauki, lektury wykopanej u dziadków "Organizacji i zarządzania" oraz tworzenia. I, nie ukrywajmy już, szykowania wielkiego, dziennikarskiego comebacku. W jakim stylu? Pożyjem, zobaczym...

Lill, ta fioletowa 7/02/2007 13:53:35 [komentarzy 5] Jakieś pytania?

Stare papierki
2015
Marzec
2014
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2013
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Wrzesień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Styczeń
2011
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

Galeria twarzy
Kiimi
Ziemo
Jah
Avil
An-Nah
Garcinda
Ada
Schmittka
Cineva
Mal
Mestari

Autobiografia
(klik)

Notka
Zdjęcie na szablonie własne. Słowa też moje. Szablon przejściowy. Czcionka z Serwisu.
Chcesz coś? Poproś.